WysyPisko

Czy twój WP jest WysyPiskiem? Nie parafrazuję o zawartości strony, a o wtyczkach instalowanych w ilościach przekraczających zdrowy rozsądek. O szablonach z miliardem opcji dla wpisów. Mam wrażenie, że większość użytkowników instaluje co popadnie. Nie ważne, że jedna wtyczka wykonuje jedną akcję, która jest nam potrzebna. Nie ważne, że w tle wykonuje więcej operacji niż te, które potrzebujemy. Ważne, że działa.

Nie ważne, że powoli. Ważne, że frontend ma cache’owanie. Od czego w końcu są wtyczki. Niektóre te wtyczki zanim wygenerują cache potrzebują więcej czasu na jego wygenerowanie niż wyświetlenie bez cache’u.

Pewnego dnia budzimy się i nie działa. Sprawdzamy co jest nie tak. W pierwszej kolejności wyłączamy wszystkie wtyczki, które notabene są nam bardziej potrzebne niż sama treść. Zapewne wyłączenie jednej z nich może ponownie postawić system na nogi. Ciekawe gdyby wszystkie serwisy tak działały. No to sru wyłączymy wysyłkę e-maili gmaila i sprawdzimy co jest nie tak. W międzyczasie 100.000 tyś użytkowników nie będzie wiedziało, że ich e-mail nigdy nie doszedł.

A to przecież WordPress, który może każdy zainstalować, kupić szablon i bez najmniejszej podstaw programowania stworzyć wielki „portal” za 2500 zł. Prawie jak Onet. A co? Drugiego Facebooka nie postawię na nim. Nie takie cuda na nim robiono.

WordPress ma potencjał. Polega on na tym, że jest ciągle rozwijany. W przeciwieństwie do innych systemów. Jednak dalej jest WordPressem. Platformą blogową, lewo skrętną w CMS-a. Nie widziałem, żadnego WordPress-owego projektu, który zrobiłby na mnie wrażenie. Może mam za duże oczekiwania wobec tego systemu. Może to mój apel do użytkowników i developerów, którzy robią wysypisko z tego systemu nie myśląc jak wydobyć potencjał z WordPress-a.

You may also like...